
Włoch z Berlina zrobił pełnowymiarowy album, w którym język włoski działa jak instrument
Dwanaście utworów, w których tytułach włoski stoi obok hiszpańskiego, a sam język działa nie jak cytat, lecz jak instrument. Droga do tego pełnowymiarowego albumu zajęła cztery lata.
Sam Ruffillo wydał „Tipo Così” — pełnowymiarowy album na dwanaście pozycji.
Wydawnictwo ukazało się 10 października 2025 roku w berlińskiej wytwórni Toy Tonics. Skład odnotowuje katalog Apple Music.
Tytuł tłumaczy się mniej więcej jako „o tak” — i to ten rzadki przypadek, gdy włoski w tytułach nie jest dekoracją. „House Tipo Così”, „Perfetta Così”, „Chiamami Subito”, „80 Voglia Di Calcio”: Ruffillo naprawdę pracuje z italo disco jak z językiem ojczystym, a nie jak z cytatem.
Toy Tonics to ta sama berlińska wytwórnia, która wróciła do mody groove z żywym basem i bez cienia nostalgii. Ruffillo należy do jej kręgu, a jego płyty słychać od razu.
Droga do albumu była długa: „Italianissimo” (2021) z kontynuacją „Italianissimo, Pt. 2” (2022), „Brooklyn Tapes” (2023) i „Robot Salsa” (2024).
Rok 2025 zaczął mu się serią wspólnych wydawnictw z Kapote: 30 maja wyszły od razu „Rico Suave” z udziałem ALOT, „La La Tune” razem z Aroopem Royem oraz remiksowa EP-ka „Robot Salsa Remix”, do której wszedł A-Trak.
A 18 czerwca 2025 ukazał się remiks zrobiony razem z Simon Says! na „X Colpa Di Chi?” Zucchero — czyli włoska linia w jego pracy okazała się nie żartem, lecz programem.
Włoska linia, od której zaczynał jeszcze przy „Italianissimo”, na tej płycie przestała być chwytem i stała się sposobem mówienia.









Komentarze
Ładowanie…