
Dziesięć lat bez albumu. Amelie Lens wreszcie się odważyła
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych artystek techno na świecie wydała pierwszą pełnowymiarową płytę — we własnej wytwórni i z jedną jedyną zaproszoną artystką.
Amelie Lens
Amelie Lens wydała AURA — swój pierwszy album studyjny. Jedenaście utworów, własna wytwórnia EXHALE, premiera czwartego września.
Pełny tekst o płycie artystka opublikowała na swoim profilu na Bandcampie.
Dziwna jest tu sama liczba. Belgijka wydaje muzykę od 2016 roku, uzbierała siedemnaście EP-ek i kilkanaście singli, stała się jedną z najbardziej rozchwytywanych artystek techno — i przez cały ten czas ani razu nie nagrała longplaya. Trzy długie wydawnictwa w jej dyskografii są, ale to didżejskie miksy dla fabric, Mixmagu i Global Underground.
O czym napisała ten album
Nazwa nie jest nowa: AURA to także jej audiowizualne show, uruchomione w zeszłym roku. Ale płyta wyszła bardziej osobista, niż można się było spodziewać po techno-wydawnictwie tej skali.
„AURA to moja historia. Aura opowiada o więzi między publicznością a mną. Muzyka zawsze była moją ucieczką, sposobem na przekuwanie emocji i energii w coś nowego. Kiedy byłam młodsza, znikałam w nocnych klubach i budowałam sobie w głowie własny świat. Kluby dawały mi poczucie, że gdzieś przynależę — czułam więź i wolność, jakich wcześniej nie znałam” — napisała Amelie Lens.
Dalej w tym samym oświadczeniu wylicza, z czego złożyła się ta droga: maleńkie lokalne kluby i nocne przejazdy za kierownicą na własne występy, potem wielkie festiwalowe sceny, macierzyństwo, budowanie EXHALE — i próba utrzymania tego wszystkiego w równowadze.
Gościnnie na płycie pojawia się dokładnie jedna artystka. Trzeci utwór run nagrała z belgijską gwiazdą popu Angèle — po raz pierwszy usłyszano je razem latem, gdy ta niespodziewanie weszła na scenę podczas setu Amelie Lens na festiwalu Dour. Pozostałe dziesięć utworów napisała i wyprodukowała sama Lens.
Co działo się wokół premiery
Dzień po premierze płyty zagrała trzygodzinny set pod gołym niebem w rodzinnej Antwerpii — na placu przed Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych, które wcześniej niczego podobnego nie przyjmowało. Przyszło czternaście tysięcy osób.
Album zbiegł się jeszcze z jedną datą: EXHALE, które zaczynało jako cykl imprez, a wyrosło na wytwórnię, obchodziło w tym roku dziesięciolecie. AURA ukazała się pod numerem katalogowym EXH022 — cyfrowo i na podwójnym winylu.
Wcześniej pisaliśmy, ilu Ukraińców trafiło do programu amsterdamskiego ADE — Amelie Lens też jest na tej liście.









Komentarze
Ładowanie…