
Głos Salifa Keity wraca na parkiet — tym razem w afro-house’owej odsłonie
MoBlack, Bedouin i Feki Station na nowo odczytali „Mandjou” malijskiego klasyka. Producenci świadomie nie przebudowali piosenki pod klub, lecz dali oryginalnemu wokalowi przestrzeń.
MoBlack połączył siły z Bedouin i Feki Station przy nowym odczytaniu „Mandjou” Salifa Keity. Wydawnictwo ukazało się 24 lipca w Decca Records France.
Napisał o tym magazyn Magnetic Magazine.
To ciąg dalszy pewnej historii: wcześniej MoBlack zrobił oficjalny remiks „Yamore” Keity, a tamten utwór stał się jednym z wyraźniejszych przykładów tego, jak klasyczne afrykańskie nagrania wokalne znajdują drugie życie we współczesnym afro-housie i melodyjnych setach klubowych.
„Mandjou” nie sprowadzono jednak do szybkiego edita ani prostego wyjęcia wokalu. Oryginalny głos Keity pozostał emocjonalnym centrum, a wokół zbudowano żywe instrumenty, plemienną perkusję i powściągliwy klubowy ruch — tak, by piosenka zachowała godność, zamiast utonąć pod produkcją.
Jak mówi MoBlack, utwór zaczął się jako iskra jeszcze w 2024 roku i powoli rozwijał się razem z Bedouin, samym Salifem Keitą i Feki Station.









Komentarze
Ładowanie…