
Ostatni weekend trwał trzy dni: Kijów pożegnał klub LIFT — a Closer wciąż zaczyna imprezy o piątej
Klub przy ulicy Antonowycza 43 zamknął się po jedenastu latach. Jego rozkład, jak i całej kijowskiej sceny, od dawna dyktuje godzina policyjna: impreza musi się skończyć przed północą.
Kijowski klub LIFT przy ulicy Antonowycza 43 ogłosił, że zamyka drzwi. Ostatni weekend trwał trzy dni — 13, 14 i 15 marca — i na tym jedenastoletnia historia lokalu na razie się urwała.
Klub napisał o tym na własnym kanale w Telegramie.
Lokal działał na czwartym piętrze, wejście było bez szyldu, przez biurowiec. W ostatnich latach żył jako karaoke: w dni powszednie wstęp wolny, w piątek i sobotę płatny, a program trzymała scena własnych artystów, którą sam klub nazywał rodziną trawesti. W ostatnią sobotę na scenę wyszedł MANILA BOSS, za konsolą stał DJ VLAD, drzwi otwarto o 17:00.
„LIFT zawsze był czymś więcej niż karaoke. To było miejsce wolności, głosu i ludzi, którzy nie bali się być sobą" — czytamy w oświadczeniu lokalu.
Dlaczego kijowska impreza kończy się o wpół do jedenastej
Rozkład LIFT nie był kaprysem właścicieli, lecz arytmetyką miasta na wojnie. W Kijowie obowiązuje godzina policyjna od północy do piątej rano. Wszystko, co kiedyś zaczynało się o północy, teraz musi się przed nią skończyć: goście muszą zdążyć do domu.
Dlatego kijowskie kluby przeniosły imprezy na wczesny wieczór, a część po prostu na dzień. Przed 2022 rokiem miasto słynęło z setów ciągnących się wiele godzin; dziś typowe wydarzenie zaczyna się bliżej wieczora i gaśnie przed jedenastą.
„To jest to, co pomaga nam nie zwariować. Mówimy, że to taki war-life balance" — powiedziała CNN 32-letnia bywalczyni kijowskiej imprezy Wałerija Szablij.
Closer: osiem miesięcy ciszy, a potem tańce w biały dzień
Główną sceną tego środowiska jest Closer przy ulicy Nyżniojurkiwskiej 31. Klub otwarto w 2013 roku w halach dawnej fabryki wstążek na Podole i od początku pomyślano go szerzej niż parkiet: jako centrum sztuki z wykładami, wystawami, później własną szkołą didżejską, sklepem płytowym i wytwórnią. Pojemność to około trzystu osób.
Kilka tygodni przed inwazją zespół klubu odpowiadał na pytanie, czy wypada robić imprezy, kiedy wszyscy mówią o wojnie.
„Czy wypada robić imprezy w takim okresie? Imprezy są teraz potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Z kilku powodów: żeby oderwać się od wiadomości, poczuć i pokazać, że nasz duch się nie ugiął, świętować wolność, być razem, tańczyć — bo to najlepsze, co można w tej chwili zrobić" — oświadczył Closer w lutym 2022 roku.
Trzy tygodnie później klub stanął. W pierwszych tygodniach pełnoskalowej inwazji jego zespół spawał jeże przeciwczołgowe z belek festiwalowych scen, a kuchnia lokalu gotowała posiłki dla kijowskich szpitali.
Tańce wróciły dopiero po ośmiu miesiącach — w październiku 2022 roku, trzema imprezami na dziewiąte urodziny. Odbywały się w dzień, bo godzina policyjna zaczynała się wtedy o jedenastej wieczorem. Tej samej jesieni, gdy rosja uderzała w system energetyczny, klub pracował na własnych generatorach: sobota od drugiej po południu do dziewiątej wieczorem, niedziela od siódmej rano.
Scena nie wróciła do przedwojennej skali. Według oceny współzałożyciela Serhija Jacenki wydarzenia są dziś mniej więcej trzy razy mniejsze niż kiedyś; zdarzyło się, że trzysta osób kupiło bilety i nie przyszło.
Vertuha: rezydenci, którzy zakazują filmowania
Jedną z imprez, które trzymają tę scenę, jest Vertuha. We własnym opisie zespół nazywa siebie rezydentami Closer; ma własną wytwórnię VERTUHA Records, a współzałożycielem i didżejem jest Seba Korecky, czyli Wsewołod Koreckyj.
Imprezy Vertuhy są ułożone pod ten sam rozkład godziny policyjnej: od piątej po południu do wpół do jedenastej, od 21 lat. Grudniową edycję 2025 nazwano „FETISH DECADENCE", lutową 2026 — „LIGHT IN LOVE".
Dwie rzeczy odróżniają ją od zwykłego wieczoru klubowego. Pierwsza to surowy zakaz robienia zdjęć i filmowania: nagrywać nie wolno w ogóle, dlatego kadrów z sali prawie nie ma. Druga to dress code, który zespół nazywa manifestem wyrażania siebie, a nie wymogiem wobec ubrania.
„Vertuha to nie jest zwykła impreza. To przestrzeń zaufania, piękna i wolności bycia sobą. Żeby zachować ten klimat, mamy swoje zasady" — piszą organizatorzy.
O tym, dla kogo to wszystko, Koreckyj powiedział kanadyjskiemu magazynowi Xtra krótko: „To miejsce dla ludzi otwartych".
Co zostaje
Znamienne, że sam LIFT nigdy nie opisywał siebie językiem etykiet — ani we własnych zapowiedziach, ani w pożegnalnym oświadczeniu. Mówił o wolności, głosie i prawie do bycia sobą, a swoją scenę nazywał rodziną. Vertuha ujmuje to tak samo: przestrzeń zaufania i wolności bycia sobą.
Zamknięcie klub nazwał tymczasowym i zakończył oświadczenie ostrożnie.
„Może to tylko pauza. Może nowy rozdział jest jeszcze przed nami" — napisał LIFT.
Jak informował wcześniej portal ONE//FM, kultura klubowa dawno przestała być wyłącznie muzyką — Honey Dijon zrobiła z niej wieczór w murach Tate Modern.









Komentarze
Ładowanie…